poniedziałek, 25 maja 2015

Zawieszenie

Miśki! Przepraszam Was, ale muszę zawiesić watahę, ponieważ cały czas mam bardzo dużo nauki. Koniec roku, wystawianie ocen, poprawki, zaliczenia :( Masakra jednym słowem... Myślę, że wznowię watahę jakoś na początku czerwca :/ Przepraszam :(

Wasz Samiec Alfa - Nero

czwartek, 14 maja 2015

Postój

Cześć Misie ♥ Przepraszam Was za ten postój w watasze, ale mam sporo nauki. Wszystkie Wasze opowiadanie dokończę w najbliższy weekend, obiecuję :-) Mam nadzieję, że mi wybaczycie... Jeszcze raz Was bardzo przepraszam.

I mam do Was prośbę, piszcie też opowiadania między sobą, a nie tylko do Nero ;-)

Wasz Samiec Alfa - Nero

czwartek, 7 maja 2015

Od Rebela - Jak dotarłem?

Włóczyłem się po lesie w poszukiwaniu schronienia na noc. Od razu poczułem, że jest coś nie tak. Usłyszałem dodatkowe kroki za sobą, szelest rozgniatanych liści i cichy oddech. Westchnąłem i zapłonąłem. Odwróciłem się z groźnym wyrazem pyska i warknąłem głośno. Ujrzałem skradającego się do mnie czarnego wilka, który również zawarczał i syknął.
-Co tutaj robisz?
-Stoję. - Opowiedziałem, a on rzucił się na mnie. Zaczęliśmy ostro walczyć, próbując dosięgnąć szyi przeciwnika. Żadnemu się to nie udało. W końcu zdyszani odeszliśmy jakiś metr od siebie i upadliśmy na ziemię. Nasze ciała pokrywało mnóstwo małych ranek. Gdy złapałem oddech, zaśmiałem się głośno i położyłem na plecach.
-W końcu mam przeciwnika, który chociaż dorasta mi do pięt. - wydyszałem. Usłyszałem prychnięcie dochodzące ze strony obcego basiora.
-Jestem Rebel. - powiedziałem, a wilk odpowiedział:
Nero?

Nowy basior - Rebel!

Powitajmy gorąco nowego kolegę! Oto Rebel!

W końcu basior! Mam nadzieję, że się szybko za klimatyzujesz :)
Wasz Samiec Alfa - Nero

Od Nero - CD Another

Zwołałem małe zebranie przy Jeziorze Krwi. Po chwili mnie i Another otoczyły trzy pozostałe samice: Ellie, Sunshine i Isla.
-Witam, moje drogie panie! - zaśmiałem się. - Chciałem wam przedstawić naszą nową koleżankę. To Another. Mam nadzieję, że się polubicie.
-Witaj! - powiedziały chórem.
-Another to są wilczyce z naszej watahy: Isla, Sunshine i Ellie - przedstawiłem jej po kolei wadery. - Niestety w naszym małym gronie nie ma żadnego basiora poza mną, choć nie tracę nadziei, że w końcu jakiś tu przybędzie - uśmiechnąłem się.
-Oj Nero, Nero - zaśmiała się Ellie. - W końcu na pewno jakiś basior tu przybędzie.
-No ja mam nadzieję... Teraz zostawię was tutaj same, zapoznajcie się, poplotkujcie. Ja teraz idę zrobić obchód po naszych terenach i wracam do was - powiedziałem i odszedłem.
Chodziłem z miejsca na miejsce przyglądając się czy nie ma naokoło nic niepokojącego. Jednak ten dzień był spokojny. Ptaki ćwierkały, na łące kicały zające.
-Ach, ta natura... Jak ja ją kocham - uśmiechnąłem się sam do siebie. Powoli kierowałem się już w stronę Jeziora Krwi, gdzie zostawiłem wadery. Kiedy znalazłem się na plaży, zobaczyłem ognisko, a wokół niego cztery wadery tańczyły i śpiewały.
Another?

poniedziałek, 4 maja 2015

Od Nero - CD Ellie

-Ojejku, Ellie... Od samego początku dostałaś mnie na zawsze, choć o tym nawet nie wiedziałaś - powiedziałem cicho patrząc jej w oczy.
-Naprawdę? - zarumieniła się.
-Naprawdę... Och, Ellie... Widzę jak się rumienisz, to urocze - zaśmiałem się, a ta zarumieniła się jeszcze bardziej.
-Nie dowierzam w to co powiedziałeś...
-Oj kochana, uwierz mi - powiedziałem tajemniczo.
-Udowodnij - spojrzała na mnie uwodzicielsko swoimi, pięknymi oczami. Zbliżyłem się do wadery, spojrzałem jej głęboko w oczy i wyszeptałem:
-Kocham cię...
Po czym chwyciłem ją za szyję i delikatnie położyłem na ziemi. Otuliłem ją łapami, nasze ciała zetknęły się. Wypuściłem powietrze na jej szyję, zamknęła oczy... Zacząłem ją całować...

<Ellie? Co ty na takie coś? ♥>

niedziela, 3 maja 2015

Od Sunshine - CD Nero

-Jak widać chyba się polubiliście-uśmiechnęłam się, po czym zeskoczyłam ze smoka-jak już widzisz ona porozumiewa się po przez telepatię-
-Czy ona jest smokiem światła?-zapytał przyglądając się jej.-Szczerze to nie wiem, pochodzi spośród gwiazd-spojrzałam na nocne bezgwiezdne niebo-Tam jej potrzebują, nie będzie gwiazd do puki nie powróci, można powiedzieć że jest gwiezdnym smokiem.--Będę musiał się z nią rozstać?-powiedział zawiedziony basior po czym pogłaskał ją po głowie.Jak widać gwiazdy lubią ciemność...-Nie, nie musisz-powiedziałam krótko-stworzę nową gwiezdną istotę...- Moje oczy znów wypełniły się blaskiem, po chwili obok mnie pojawił się...<Nero?>

Od Another

Nowa wataha. Nowe życie. Nowe znajomości. Nowe tereny. Nowe zapachy. Nowe doznania. Wszystko nowe. Jednak nie pozwolę, aby wszystkie te nowe rzeczy przysłoniły moją przeszłość. 
Wyszłam z jaskini. Moją rudą sierść od razu przeszył zimny wiatr. Do tego wszystkie zapachy weszły mi w nos, a w uchu było słychać nie tylko szum drzew, ale także odgłosy ptaków. Ruszyłam przed siebie. Tereny już zwiedziłam z Nero więc nie było tak trudno znaleźć jeziorko.Zaczęłam pić wodę jednak przerwał mi jakiś hałas. Odrzuciłam go od swoich myśli i ponownie skierowałam wzrok w wodę. Wtem ktoś pojawił się za mną. W popłochu (trochę się wystraszyłam) wpadłam do wody.
Ktoś?

Od Ellie - CD Nero

Marzenie? Mam mnóstwo marzeń, ale... właśnie, ale.
- Tylko jedno życzenie, tak? - spytałam nadal zafascynowana otaczającą nas przyrodą.- Nie do końca. Rzeka spełnia jedno życzenie na 100 lat. Musi ono płynąć prosto z serca, nie z chciwości czy chęci zemsty. Z pewnych źródeł wiem, że właśnie dzisiaj mija 100 lat od spełnienia ostatniego marzenia, dlatego... proszę - powiedział i stanęliśmy bliżej rzeki.Ale zaraz, zaraz... Coś tu jest nie tak. Skoro on o tym wie, dlaczego sam tego nie wykorzysta?- Czekaj - powiedziałam i cofnęłam się dwa kroki - dlaczego sam tego nie zrobisz?Słuchał i wpatrywał się we mnie, aż w końcu powiedział:- Zanim Cię poznałem nie miałem zbyt wielu marzeń, a te względem Ciebie są, cóż, jakby to powiedzieć, dość osobliwe. A ponadto, droga Ellie, chcę Ci podarować wszystko, na co załugujesz - powiedział i uśmiechnął się- Dość osobliwe? Co miałeś na myśli? - spytałam zdezorientowanaPatrzył na mnie i na jego twarzy pojawił się tajemniczy uśmieszek- Nie chcesz na razie wiedzieć - zaśmiał się - dowiesz się w swoim czasie - szepnął mi na ucho i poczułam uśmiech na swojej szyiPrzez chwilę zastanawiałam się, jakie życzenie wybrać. Podeszłam bliżej tafli wody i przypomniało mi się, co mówił do mnie Nero. Zanim mnie poznał, nie miał marzeń. Że moje oczy go pociągają. Jestem według niego urocza. Chciałby podarować mi wszystko to, na co zasługuję. Na co zasługuję... Czy załguję na jego? Na jego miłość? Kocham go. Jestem tego pewna. I wydaje mi się, że on mnie też. Odwróciłam się do niego, stanęłam z nim twarzą w twarz i wyszeptała, patrząc w jego oczy:- W takim razie, chcę Ciebie, na zawsze...-...
< Nero? ♡ >

Od Nero - CD Ellie

-Nie poznasz jednak tego życzenia teraz, nie dowiesz się kiedy - powiedziałem z tajemnicą w głosie.
-Mmm... Ciekawie brzmi - uśmiechnęła się delikatnie.
-W takim razie teraz zabiorę cię w miejsce, gdzie jeszcze nigdy nie byłaś - spojrzałem jej w oczy.
-Shilla! - zawołałem swoją smoczycę, która momentalnie wylądowała przed nami. Pomogłem Ellie wspiąć się na jej grzbiet i wydałem w myślach polecanie:
~Na Drogę Niezapomnianych Chwil, Shillo!
~Tak jest, panie.
W mgnieniu oka wylądowaliśmy niedaleko miejsca, które chciałem pokazać Ellie. Zeskoczyłem z grzbietu i podałem łapę waderze, żeby mogła ostrożnie zejść. Naprawdę nie darowałbym sobie jakby coś jej się stało. Była za bardzo urocza...
Stanąłem przodem do niej, spojrzałem jej głęboko w oczy.
-Masz niesamowite oczy, wiesz? Jednak niestety muszę je teraz zawiązać, gdyż za bardzo mnie pociągają... Ale też dlatego, że chcę ci coś pokazać, lecz drogi poznać na razie nie możesz - powiedziałem tajemniczo i zasłoniłem waderze oczy czarną chustą.
-O matko, aż nie wiem co powiedzieć - zaśmiała się.
-Nic nie mów - powiedziałem spokojnie i zacząłem ją prowadzić w stronę tej niesamowitej drogi... Ona chyba nawet nie wie jak wiele dla mnie znaczy, choć tak krótko ją znam... Kocham ją, ale nie mogę jej tego powiedzieć... - pogrążyłem się w myślach. Dotarliśmy na miejsce... Stanąłem za nią i rozwiązałem kokardę. Chusta powoli opadała na ziemię... Ellie rozejrzała się wokół.
-O matko jak tu pięknie -westchnęła cicho. Ruszyliśmy drogą w stronę Rzeki Marzeń. Szliśmy blisko siebie i rozmawialiśmy cicho. W końcu stanęliśmy nad brzegiem...
-No więc mam u ciebie życzenie - zacząłem tajemniczo. - Chciałbym, żebyś teraz wypowiedziała swoje marzenie na głos. To Rzeka Marzeń, ona zawsze wysłucha...

< Ellie?♥ >

Od Nero - CD Sunshine

Pierwszy raz w życiu widziałem ziemię z lotu ptaka, a właściwie smoka... Nigdy w życiu nie latałem, ale od razu mi się to spodobało. Z początku miałem wątpliwości czy to dobry pomysł wsiadać na obcego smoka, kiedy spojrzałem w oczy smoka zobaczyłem w nich zaufanie i całkowite oddanie. Pierwszy raz w życiu widziałem coś tak niesamowitego...
Wsiadłem na jego, a właściwie jej grzbiet i ruszyliśmy. Była ostrożna i wykonywała każde moje polecenie. Choć nigdy wcześniej nie kierowałem smokiem, nawet nieźle mi to szło. Miałem wrażenie, że słyszy każdą moją myśl... Nagle usłyszałem jakiś głos w swojej głowie:
~Możesz mi zaufać...
~Kim jesteś? ~ Odpowiedziałem w myślach.
~To ja Shilla, od dzisiaj twoja smoczyca ~ głos znów się odezwał.
~Jak to moja? - pomyślałem zdezorientowany.
~No twoja, wybieram cię na mojego pana. Od dziś do końca życia razem... Będę ci wierna na zawsze ~ usłyszałem i zdałem sobie sprawę, że rozmawiam ze smoczycą, którą właśnie dosiadam. Była to naprawdę urocza, biała istota.
Dalej pewnie prowadzilibyśmy tę rozmowę, ale do rzeczywistości sprowadziło nas to, że Sunshine właśnie lądowała na bagnach...

<Sunshine?>

sobota, 2 maja 2015

Od Isli - Jak dotarłam?

Wiatr był dziś wyjątkowo spokojny, może nawet za bardzo spokojny... jednak to chyba dobrze, bo to oznacza, że będzie bezpiecznie i mogę spokojnie biegać po górach. 
- Skoro wiatr jest taki spokojny pójdę jego kierunkiem.
Zamknęłam oczy, wiatr wiał w stronę południa, zaczęłam iść, krok nabierał coraz szybszego rozpędu, aż z spokojnego kroku stał się bieg. Wiatr nabrał lekkiego spadu, szybko się zatrzymałam. Góra się kończyła, a na dole była woda.
- Na dole jest jezioro... jak ja dostanę się tam na dół...? - myślałam nad tym bardzo długo jednak wpadłam na świetny pomysł.
- Na bombę! - skoczyłam do jeziora.
Wynurzając się z wody zobaczyłam z daleka basiora i waderę.
- O nie...
Jednak nie mogłam się wycofać, a gdy się zbliżę od razu mnie zobaczą. Została mi najgorsza opcja... dostanie się na ląd i ucieczka.
Jedną z moich umiejętności było bardzo długie nurkowanie. Szybko zaczęłam płynąć w stronę lądu. Gdy się wynurzyłam widziałam jak basior wskakiwał do wody, a za nim wadera, byłam już blisko brzegu. Basior zanurkował głęboko, prawie mnie zobaczył, ale w ostatniej chwili wyskoczył na powierzchnię.
- To moja szansa ugryzę waderę i wyjdą na ląd, a kiedy się nią zajmie ucieknę!
Szybko podpłynęłam do wadery i ugryzłam ją w łapę. Basior natychmiast zareagował i zabrał ją na ląd. Wynurzyłam się, szybko wyszłam z wody i zaczęłam biec w stronę lasu.
Jednak basior zdążył mnie zauważyć i zatrzymać, przyparł mnie do ziemi, blokując wszystkie drogi ucieczki. Nie wiedziałam jak uciec, miałam moce wiatru, ale nie mogłam ich użyć, w towarzystwie męskim nigdy nic mi nie wychodzi, nie mogłam nic zrobić. Nie widziałam drogi ucieczki, ale byłam nadzwyczaj spokojna, nie czułam zagrożenia.
Basior zaczął mówić, bo ja na nic nie mogłam z siebie wykrztusić.
<<Basiorze?>>

Od Another - CD Nero

Spojrzałam na basiora. Czarna sierść... Tyle. Jak każdy był większy ode mnie. W sumie nie dziwie się. Podobno moje geny pochodzą od rysia i lisa, ale tak tylko słyszałam. To było miłe, że basior zaproponował mi dojście do jego watahy. I tak nie mam nic do stracenia. 
- No dobrze
Kiwnęłam głową z delikatnym uśmiechem- Chodź. Zapoznasz wszystkich oraz jeśli chcesz mogę cię oprowadzić po terenach.Kiwnęłam twierdząco głowa. Mam nadzieję, że życie tu mi się spodoba.Nero?

Od Ellie - CD Nero

- Ja tylko... Proszę Cię, nie rób tego więcej. Nie chodzi o to, że mnie wystraszyłeś, tylko że... - posmutniałam. Nigdy o tym z nikim nie rozmawiałam, było to dość osobiste.
- Ellie, co się stało? O co chodzi? - zapytał z troską w głosie
- Kiedyś miałam siostrę bliżniaczkę. Nie pamiętam jej, tylko z opowiadań rodziców. Zginęła przez utopienie...
- Przepraszam, ja...
- To nic - otarłam łzę - Nie wiedziałeś. Nie pamiętam jej, ale czasami czuję - uśmiechnęłam się - Może mała rundka? Ten kto wygra, ma jedno życzenie u drugiego - powiedziałam i chlapnęłam go wodą. Już wiedziałam, jakie jest moje życzenie...
- Ale że jak? Pływać? - zaśmiał się - Nie masz ze mną szans - powiedział i również chlapnął we mnie wodą
- Jeszcze zobaczymy... - szepnęłam i spojrzałam na niego spode łba. Uśmiechnął się i powiedział:
- Okej. Czyli płyniemy od tego brzegu do tamtej jaskini - wskazał łapą na jaskinię leżącą około 15 metrów przed nami.
- Tak, tak... - odpowiedziałam już gotowa do startu
- I jeszcze jedno - uśmiechnął się i podniósł mi łeb - Nie używamy mocy - musnął nosem mój nos i zaśmiał się.
O kurde. Tego się nie spodziewałam... Nie jestem taka dobra w pływaniu bez mocy, no ale spróbuję...
- Na miejsca, gotowi, start! - krzyknął Nero i jak strzała popłynął przed siebie. Nie dawałam za wygraną, aczkolwiek wiedziałam już, że jestem na pozycji przegranej. Ciekawe, co sobie zażyczy? Uśmiechnęłam się w myślach. Gdy dopłynęłam zmęczona do jaskini, Nero już otrzepywał się z kropel wody. Gdy mnie zobaczył, wybuchnął śmiechem. Ale o co chodzi?
- Z czego się śmiejesz? - spytałąm z udawaną powagą, ale nie udało mi się stłumić śmiechu. Podszedł i zdjął z mojej głowy wstrętnego, zielonego glona.
- Z tego - wskazał na roślinę i uśmiechnął się - A więc...
- Co a więc? - zaśmiałam się i podeszłam bliżej tak, że czułam jego oddech na swojej skórze. Dzieliły nas dosłownie centymetry.
- Mam u Ciebie jedno życzenie - uśmiechnął się
- Nie rzucam słów na wiatr, dlatego słucham, co masz do powiedzenia - powiedziałam cicho i uśmiechnęłam się delikatnie, patrząc na niego spod błękitnych oczu:
- ...
< Nero? ♥ >

piątek, 1 maja 2015

OD Nero - CD Ellie

Postanowiłem zacząć od Jeziora Wytchnienia, gdzie moglibyśmy się na chwilę zatrzymać i pogadać. Wybrałem to miejsce ze względu na to, że jest idealne do uwodzenia. Przynajmniej tak mi się wydawało... Nigdy, przecież nikogo nie kochałem. Zbliżaliśmy się do plaży, była świetna pogoda. Wysoka temperatura i ogromne słońce sprzyjało idealnej kąpieli w ciepłych wodach jeziora.
-To Jezioro Wytchnienia, miejsce odpoczynku a zarazem wygłupów nastolatków - usiadłem przy brzegu.
-Ładnie tu - rozejrzała się dookoła, stanęła jedną łapą w wodzie - niesamowicie ciepła woda...
-A co powiesz na małą kąpiel? - spojrzałem na nią uwodzicielsko.
-Hmm... Z chęcią - zaśmiała się.
Rozpędziłem się i wbiegłem do jeziora ochlapując Ellie wodą. Wskoczyła za mną do wody. Zanurkowałem na tyle głęboko, żeby nie mogła mnie zobaczyć, kiedy podpłynęła bliżej mnie, wyskoczyłem nagle na powierzchnię.
-Aa! - pisnęła wystraszona. Zaczęła się gwałtownie miotać w wodzie.
-Eej, mała... Spokojnie... - powiedziałem kojącym głosem, złapałem i wyciągnąłem na brzeg. - Wszystko dobrze - uśmiechnąłem się. - Nie chciałem cię tak wystraszyć...
<Ellie? ♥>

Od Ellie - CD Nero

Uwodził mnie jego głos. To było to, co czułam, gdy stanął przede mną. 
- A Ty jesteś Nero.. - powiedziałam i spojrzałam mu głęboko w oczy
- Skąd wiesz? - spytał ni to z niedowierzaniem, ni to z zaskoczeniem
- Mam moce - szepnęłam i zniknęłam. Z rozbawieniem przyglądałąm się jego minie:
- Ellie! Ellie! Gdzie jesteś? - krzyczał tak, jakby mu na mnie... zależało?
- Tutaj - powiedziałam i wskcozyłam na niego. Leżeliśmy teraz obok siebie. 
- To również należy do moich mocy. Mogę być tam, gdzie tylko będziesz chciał... - szepnęłam mu romantycznie na ucho. To, co teraz powiem może będzie głupie i niedorzeczne, ale... chyba się zakochałam. Miłość od pierwszego wejrzenia? Ale nawet jeśli, to nuie mogę mu nic powiedzieć...- Chodź, oprowadzę Cię po naszych terenach - wstał, podał mi łapę abym mogła wstać i zaczęliśmy się kierować w stronę jeziora o turkusowym kolorze.-...
< Nero? <3 >

Od Nero - CD Ellie

Wadera była naprawdę olśniewająca i tajemnicza. Miała prześliczne białe futro i niezwykle niebieskie oczy niczym lustro oceanu. Jej uroda mnie onieśmielała, choć starałem się tego nie okazywać, nie mogłem przestać na nią patrzeć. Była po prostu prześliczna i tak tajemniczo mówiła...
-Należysz do jakieś watahy? A może poszukujesz miejsca w jakiejś? - zapytałem z delikatnym uśmiechem na pysku.
-Właściwie to do nikogo nie należę... - odpowiedziała z nutką tajemnicy w głosie.
-A chciałabyś należeć? - dopytywałem z uwodzicielskim uśmiechem.
-Może tak, może nie... - mieszała mi w głowie. Hipnotyzowała swoim głosem, kolorem oczu. Nigdy nie widziałem takiego cudu, jakim była ta samica. No po porostu nic tylko się zakochać... Ale nieee! Niegdyś postanowiłem sobie, że nie będzie ze mną tak łatwo. No, ale ona jest taaka uroocza i uwodzicielska... - biłem się z myślami. Przewała jednak moje rozmyślenia. - A co możesz mi zaproponować?
-Tobie? - miałem szatańskie myśli. - Wszystko... - szepnąłem.
-Ooo... Ale się porobiło - zaśmiała się. Miała niesamowity śmiech, ogólnie cała była niesamowita... To chyba miłość od pierwszego wejrzenia... - A podasz jakiś przykład?
-A bardzo chcesz? - zapytałem patrząc jej w oczy.
-Bardzo, bardzo...
-Ale najpierw powiedz jak masz na imię - uśmiechnąłem się tajemniczo.
-Oj no nie wiem, nie wiem... - trzymała mnie długo w napięciu. - Ellie jestem...
-Ellie ♥ Takie cudoowne imię - szepnąłem jej do ucha.

<Ellie? ♥>

Od Ellie - Jak dotarłam?

Zawsze byłam duszą towarzystwa, pewnie dlatego, że na taką śmiałą waderę wychowali mnie rodzice. Rodzice... Już prawie ich nie pamiętam. Wiem, że moja mama miała piękne białe futro, jak ja i błękitne głębokie oczy. Po ojcu odziedziczyłam zaś moce. To były piękne czasy... Ale musze oderwać się od przeszłości, nauczyć się żyć na nowo. W chcwili zadumy dotarłam do bystrego strumienia, spragniona postanowiłam się napić. Schyliłam się, zamknęłam oczy, a gdy je otworzyłam, ujrzałam w tafli wody basiora. Zdezorientowana odskoczyłam na bezpieczną odległość i zaczęłam mu się przyglądać. Miał gęste, czarne futro. Tak czarne, że aż piękne. Zupełne przeciwieństwo mnie - moje futro jest nieskazitelnie białe. Nad okiem miał bliznę. Gdy dalej mu się przyglądałam, przeniosłam wzrok na jego oczy, które wpatrywały się we mnie. Usłyszałam jego głos, cichy, spokojny, a jednak z nutką grozy w tle:
- Witaj. Kim jesteś? - spytał, nie odrywając ode mnie wzroku
- Jestem Ellie. Przywędrowałam tu z Zachodnich Wzgórz - odpowiedziałam bez zająknięcia. Mimo swej postury, nie budził we mnie lęku, to było coś innego.
- Czego szukasz na moim terenie? - spytał ponownie
- Nie wiem, czego szukam. Przywiał mnie tutaj los, nie wiem, co się może stać.. - powiedziałam tajemniczo. Właściwie wiedziałam, jak się tu znalazłam i czego szukam. Miałam wizję, że właśnie tutaj powinnam się znależć. Basior kontynuował:
-...

< Nero? default smiley ;) >

Od Sunshine - CD Nero

-Musiałeś?-powiedziałam zapłakana. 
-Tak, zobacz-wskazał na moje udo. Było uleczone.
-Oh...- mruknęłam i otarłam łzy.-Wiesz... może sobie popolujemy? Od razu wyprostuję sobie łapy.-zaproponowałam jeszcze z mokrymi oczami.
-No, dobra-powiedział zadowolony basior-Tylko że, trzeba znaleźć coś silniejszego od zwykłego jelenia.-Wyszliśmy z jaskini. Było bardzo słonecznie, promienie słońca przebijały korony drzew. Chyba słońce się ucieszyło na mój widok
-Czy są tu jakieś nimfy czy coś takiego?-zapytałam.
-Tak są-odpowiedział Nero-Można je spotkać tam-wskazał łapą na daleko położone ciemne bagna.-Może tam polecimy?-spojrzałam na niego oczekując odpowiedzi.
-To ty umiesz latać?-zapytał zdziwiony.
-Nie-zachichotałam-Po prostu umiem przywoływać takie "coś" co lata.-
Basior znowu się na mnie dziwnie spojrzał. Moje oczy zmieniły kolor z niebieskiego na białe. Koło mnie znalazły się dwa smoki.
-Ten czarny to mój, ty dostaniesz tego białego-powiedziałam
Wskoczyliśmy na nie i polecieliśmy...
<Nero?>

Od Nero - CD Another

-Nic ci nie jest? - zaniepokoiłem widząc waderę, która kilka sekund temu leżała jeszcze na trawie.
-Wszystko okey - uśmiechnęła się delikatnie. - To tylko mój brak uwagi na otaczający mnie świat.
-Czyżby marzenia cię poniosły? - zaśmiałem się.
-No, można tak powiedzieć. A tak właściwie to gdzie ja jestem? - zapytała.
-Na moim terenie, Wataha Krwawych Serc.
Spojrzała na mnie i cicho westchnęła...
-No nic... To ja już pójdę - jej uśmiech gdzieś zniknął i ruszyła w przeciwną stronę.
-Zaczekaj... - pobiegłem za nią. Zatarasowałem jej drogę, spojrzałem w jej oczy. - Wyglądasz na zagubioną, szukasz może watahy?
-Sama nie wiem czego szukam, ale do watahy żadnej nie należę - posmutniała.
-Eej, co się stało? - zapytałem zmartwiony.
-Nic.
-Przecież widzę, że jesteś smutna...
-No okey... Jestem, zostałam sama - usiadła.
-Spokojnie... Będzie dobrze - uśmiechnąłem się. - Chciałabyś może dołączyć do nas? Obiecuję ci, że nie będziesz czuła się samotna. Troszczę się o moją watahę.

<Another?>

Od Nero - CD Sunshine

-Ale dlaczego akurat płakać? - zapytałem zmieszany. - Nie mogę tego zrobić...
-Już ci wyjaśniam, bo widzisz... Moje łzy leczą rany - spojrzała na mnie.
-Ale ja nie cierpię jak ktoś płacze.
-Ale to jedyny sposób - spuściła głowę.
-Przepraszam, ale nie mogę tego dla ciebie zrobić - powiedziałem stanowczo. - Może przejdę się po jakieś ziółko, które goi rany...
Wyszedłem z jaskini i ruszyłem w stronę Świątyni Życia. Wszedłem do pomieszczenia z lekarstwami, gdzie spotkałem Ellie.
-Hej, czego szukasz? - zapytała radośnie.
-Jakiegoś zioła, Sunshine jest ranna. Powiedziała, żebym wywołał u niej łzy, bo one leczą rany. Ale się nie zgodziłem, nie cierpię jak inni płaczą - wyjaśniłem.
-Widziałam tu coś na wywoływanie łez. Poczekaj... - odwróciła się i weszła pomiędzy regały z lekarstwami. - Mam coś!
Poszedłem w stronę jej głosu.
-Co znalazłaś?
-To Eliksir Łez. Sprawia, że łzy po prostu płyną same. Jednym słowem po prostu bez żadnych przykrości mamy łzy, jedynym warunkiem jest to, że trzeba to wypić - wytłumaczyła mi.
-Boże, Ellie jesteś genialna - uśmiechnąłem się. - Znasz lepiej to miejsce niż ja sam. Dziękuję ci za pomoc.
-Nie ma za co - zaśmiała się i podała mi fiolkę. Pobiegłem do swojej jaskini i zobaczyłem, że wadera coraz bardziej krwawi. Podbiegłem do niej i usiadłem na przeciw. Otworzyłem buteleczkę.
-Musisz to wypić - powiedziałem cicho. - To wywołuje łzy.
Podsunąłem jej eliksir do pyska, wypiła łyk po czym gwałtownie odwróciła głowę.
-Fuj! To okropne - skrzywiła się.
-Musisz to wypić całe - powiedziałem stanowczo.
-Serio, muszę? - zapytała.
-Tak - rzuciłem krótko. Nie chciała pić dalej, ale ja jako że jestem zbyt uparty, złapałem waderę w ramiona, obezwładniłem ją. Mocno ją trzymałem, żeby się nie ruszała, ale nie sprawiałem jej bólu. Jedną łapą przytrzymałem jej pysk, żeby był otwarty, a drugą łapą wlałem zawartość butelki do gardła wadery. Puściłem waderę, nie miała siły się ruszyć. Po jej pysku zaczęły spływać kryształowe łzy. Delikatnie chwyciłem ją za pysk i położyłem go na jej udzie. Rana zniknęła... A wadera spojrzała na mnie zapłakanymi oczami...
<Sunshine?>

Od Sunshine - CD Nero

-Dziękuję-powiedziałam próbując wstać. Udało się, lecz stałam trochę chwiejnie. Powoli podeszłam do niego. Czułam się wtedy jak szczeniak uczący się chodzić...
-Jesteś ranna- rzekł Nero wskazując łapą na moje zakrwawione udo. Z głębokiej rany sączyła się krew. Syknęłam z bólu, po czym wpadłam na pewien pomysł...
-Możesz coś zrobić żebym zaczęła płakać?-powiedziałam. Basior zaczął dziwnie na mnie patrzeć...
<Nero? Wybacz że takie krótkie>

Od Nero - CD Sunshine

Po rozprawieniu się z hienami podszedłem do wadery. Była wycieńczona, wygłodzona i bezbronna. Leżała... Zapytała czy jej pomogę.
-Pewnie, że ci pomogę - powiedziałem cicho. Próbowała się podnieść. - Nie stawaj, leż - zaprotestowałem.
-Co zamierzasz zrobić? - zapytała.
-Oj cicho... Nic nie mów - szepnąłem i delikatnie ją podniosłem. Zaniosłem ją do mojej jaskini. Położyłem waderę na miękkim kocu. Usiadłem naprzeciw jej i spojrzałem jej w oczy. - Widzę, że jesteś wykończona. Leż tutaj, oddychaj zaraz wrócę - uśmiechnąłem się. Wyszedłem z jaskini i pobiegłem w stronę lasu. Zobaczyłem sarnę i od razu zrzuciłem się na nią. Zacisnąłem szczęki na szyi ofiary. Było pewne, że ją zabiłem. Zaciągnąłem szybko do mojej jaskini.
-Wróciłem! Mam jedzonko! - krzyknąłem. Wadera spojrzała na mnie. Oberwałem sarnę ze skóry, dostając się do surowego mięsa. Rozerwałem ciepłe mięso na mniejsze kawałki i podsunąłem Sunshine.
-Dziękuję - uśmiechnęła się i zaczęła jeść.
-Smacznego!
Po zjedzonym posiłku wadera zasnęła. Spała do samego wieczora. Cały czas do niej zaglądałem. Rozmawiałem też z Ellie na jej temat.
-Będzie żyła - uśmiechnęła się Ellie. - Ale teraz potrzebuje opieki.
-Dziękuję ci, zaopiekuje się nią. Dopóki jej stan się nie poprawi, będzie przebywała tutaj. A potem przeniesiemy ją do innej jaskini - powiedziałem do samicy.
-Myślę, że tak będzie najlepiej. Pomogę ci przy niej - spojrzała mi w oczy i odeszła. Wtedy obudziła się Sunshine.
-Zostaniesz tu dopóki nie poczujesz się lepiej - powiedziałem.

<Sunshine?>

Nowa wadera - Isla!

Powitajmy gorąco naszą, nową koleżankę! Isla :) Witaj!


Wasz Samiec Alfa - Nero

Od Another - Jak dotarłam?

- Daimon!
Krzyknęłam i pogoniłam za swym diabelnym kotem. Biegł w stronę przejścia w inny wymiar.
- Jesteś tego pewny?
Zapytałam. On tylko kiwnął głową, przytulił mnie, dał mi małe opakowanie i wbiegł do znikającego portalu. Westchnęłam ciężko. Już nigdy go nie zobaczę. To ostatnia scena z nim. Popatrzyłam na paczuszkę i zabrałam ją ze sobą. Kazał mi ją otworzyć w dzień pełni. Wzięłam ją do jaskini, która była na terenie nie wiadomym. Nie mam zmysł węchu, więc trudno określić, czy zajęte. Byłam smutna, ale nie płakałam. Wiedziałam, ze musiał.
- Jeszcze się zobaczymy.
Uśmiechnęłam się krzywo i niespodziewanie, zderzyłam się z jakimś wilkiem, bo miałam głowę odwrócą w tył.
- Wybacz. Moja wina.
Machnęłam kilka razy głową i wstałam.

<Nero?>

Nowa wadera - Another!

Powitajmy gorąco naszą, nową koleżankę! Another :) Witamy!


Wasz Samiec Alfa - Nero

Od Sunshine - Jak dotarłam?

Błąkałam się samotnie po lesie. Byłam poszarpana i wygłodzona. Rozpaczliwie szukałam mięsa, w tym stanie nie byłabym zdolna do zabicia zdobyczy. Wyczułam w pobliżu padlinę. Przyśpieszyłam kroku. Pochyliłam się ku zdobyczy. Pięciodniowa padlina.
-Eh..-zamruczałam-Jeżeli tego nie zjem umrę z głodu...- Podczas jedzenia usłyszałam za sobą warczenie. Odwróciłam się do tyłu. Ujrzałam stado Hien, było ich około dziesięciu. Zaczęły mnie gryźć i szarpać. Próbowałam się bronić, lecz byłam za słaba. Usłyszałam kroki innego zwierzęcia. Wilka, dokładniej basiora. Zaczął warczeć na Hieny i rzucił się do ataku. Ja zemdlałam z wycieńczenia. Gdy otworzyłam oczy ujrzałam stojącego nade mną basiora, krew dookoła i zwłoki Hien.
-Kim ty jesteś?-wyszeptałam
-Ja jestem Nero-powiedział uśmiechnięty-A ty?-
-Ja jestem Sunshine.- odwzajemniłam uśmiech, po czym zapytałam z nadzieją -Pomożesz mi?-

<Nero? Dokończysz?>

Nowa wadera - Sunshine!

Powitajmy gorąco naszą, nową koleżankę! Sunshine :-) Witamy!

Wasz Samiec Alfa - Nero

środa, 29 kwietnia 2015

Nowa wadera - Ellie!

Witamy w naszym stadzie pierwszą waderę! :-) Jest mi bardzo przyjemnie Cię przywitać, Ellie :D


Wasz Samiec Alfa - Nero

Od Nero - Jak się tu znalazłem?

Nigdy nie miałem stałego miejsca na ziemi. Nie pamiętam swoich rodziców czy watahy, do której kiedykolwiek mógłbym przebywać. Nie mam żadnego wspomnienia, które mogłoby potwierdzić moją przeszłość. Nikogo nie znałem, do nikogo nie należałem. Byłem niczyi i niezależny od nikogo. Brak rodziny i watahy sprawiło, że stałem się bardziej zaradny życiowo. Musiałem sobie radzić sam i jakoś sobie poradziłem.
Całe życie spędziłem na wędrowaniu po świecie. Spotkałem na swojej drodze kilka wilków, ale połączyły nas tylko przelotne spojrzenia. Żyłem z dnia na dzień. Biegałem, polowałem, spacerowałem i spałem. I tak codziennie.
Pewnego dnia natknąłem się na pewne jezioro. Było ono inne niż wszystkie, zamiast wody znajdowała się w nim krew, wilcza krew. Popytałem okoliczne watahy o to jezioro i dowiedziałem się, że niegdyś odbyła się tu bitwa i wiele więcej... Dowiedziałem się czegoś o mnie, o swojej przeszłości. Ten teren czekał na mnie przez te wszystkie lata. To wszystko było moje, stałem się właścicielem ogromnych terenów otaczających Jezioro Krwi. Teraz pozostaje tylko znaleźć wilki, które będą chciały przyłączyć się do mojego stada...

Witajcie!

Hej! Tutaj Nero, Samiec Alfa Watahy Krwawych Serc. Zapraszam wszystkich serdecznie do mojej watahy. Jest to miejsce dla wszystkich żądnych przygód i miłej atmosfery.
Zapraszam serdecznie :-)
Samiec Alfa - Nero