Od Ellie - Jak dotarłam?
Zawsze byłam duszą towarzystwa, pewnie dlatego, że na taką śmiałą waderę wychowali mnie rodzice. Rodzice... Już prawie ich nie pamiętam. Wiem, że moja mama miała piękne białe futro, jak ja i błękitne głębokie oczy. Po ojcu odziedziczyłam zaś moce. To były piękne czasy... Ale musze oderwać się od przeszłości, nauczyć się żyć na nowo. W chcwili zadumy dotarłam do bystrego strumienia, spragniona postanowiłam się napić. Schyliłam się, zamknęłam oczy, a gdy je otworzyłam, ujrzałam w tafli wody basiora. Zdezorientowana odskoczyłam na bezpieczną odległość i zaczęłam mu się przyglądać. Miał gęste, czarne futro. Tak czarne, że aż piękne. Zupełne przeciwieństwo mnie - moje futro jest nieskazitelnie białe. Nad okiem miał bliznę. Gdy dalej mu się przyglądałam, przeniosłam wzrok na jego oczy, które wpatrywały się we mnie. Usłyszałam jego głos, cichy, spokojny, a jednak z nutką grozy w tle:
- Witaj. Kim jesteś? - spytał, nie odrywając ode mnie wzroku
- Jestem Ellie. Przywędrowałam tu z Zachodnich Wzgórz - odpowiedziałam bez zająknięcia. Mimo swej postury, nie budził we mnie lęku, to było coś innego.
- Czego szukasz na moim terenie? - spytał ponownie
- Nie wiem, czego szukam. Przywiał mnie tutaj los, nie wiem, co się może stać.. - powiedziałam tajemniczo. Właściwie wiedziałam, jak się tu znalazłam i czego szukam. Miałam wizję, że właśnie tutaj powinnam się znależć. Basior kontynuował:
-...
< Nero?
>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz